czwartek, 19 listopada 2015

Test - zielona fasolka od Zee.Dog!



Sporo osób o nią pytało i w końcu zmusiłam się coś napisać :P

Jak pewnie wiecie (albo i nie) fasolkę kupiłam już jakiś czas temu, w Warszawie na DCDC, a głównym powodem jej zamówienia był... wygląd! :D
Serio. Zabawka tak mi się spodobała, że musiałam ją mieć!
Zobaczcie, co jeszcze, oprócz wyglądu mi się w niej podoba ;)


Coś o firmie...

Zee.Dog to firma produkująca zabawki i akcesoria (obroże, szelki czy smycze), jeszcze dosyć mało popularna w naszym kraju.
W swoim asortymencie posiada m.in. aż 10 owocowo-warzywnych zabawek, które w Polsce można dostać jedynie na stronie Toys4Dogs.
Istnieje historia, że pomysł na owe zabawki zrodził się po tym, jak pies ich  twórców rozchorował się od niezdrowych przekąsek.
Właściciele postanowili coś z tym zrobić i stworzyli produkty, które mają przypominać o codziennej porcji warzyw/owoców nie tylko dla nas ;)

Do wyboru mamy pięć owoców - banan, gruszka, jabłko, kiwi i pomarańcza, oraz pięć warzyw - marchewka, bakłażan, kalafior, papryka i zielona fasolka.Każdy produkt ma przypisany stopień trudności, wskaźnik twardości i nieprzewidywanego odbijania - dzięki temu każdy znajdzie (przynajmniej powinien) zabawkę przystosowaną do swojego psa.


I coś o zabawce...

Jak wspomniałam wyżej, nawet nie zastanawiałam się nad kupnem tej zabawki.
No dobra - myślałam nad bananem i fasolką, ale gdy znalazłam recenzję Wymarzonego psa wiedziałam, że muszę napisać o czymś innym niż banan :P

Chciałam coś podłużnego, innego niż piłki, które już mamy, a jednocześnie różniącego się wyglądem od innych zabawek.
No i padło na fasolkę - totalnie zachwyciła mnie swoim wyglądem i przepadłam :P

Nie jest duża - 15cm długości idealnie mieści się do psiego pyska.

Przed zakupem obawiałam się trochę o materiał, z jakiego wykonana jest zabawka, na zdjęciach  wyglądał jak... plastik.
Myślałam, że to cienkie, plastikowe, ale gładkie tworzywo przypominające sztywną i twardą gumę.
Kiedy wreszcie odebrałam zabawkę, zostałam pozytywnie zaskoczona - miękka, gładka i sprężysta  guma okazała się być bardzo przyjemna w dotyku.



Gdy w internecie oglądałam zdjęcia fasolki, myślałam, że zabawka ma trzy otworki, ale bez "ścianek" w środku - tutaj niestety mocno się zawiodłam, kiedy okazało się, że takie ścianki istnieją i muszę przyznać, że jest sukcesem coś z nich wydłubać - to także tłumaczy tak wysoki poziom trudności :D
Szczerze mówiąc nie używamy jej jako zabawki na myślenie - raz, że nie wiem, co tam włożyć, dwa, bo ma naprawdę małe otwory (3,5cm x 3cm) i psi język tam nie wchodzi i trzy, bo mój pies nie potrafi wyciągnąć tego, co tam wsadzę i w końcu sama muszę to wydłubać :D
Raz włożyłam tam kostki białego sera - psu udało się wyciągnąć tylko dwie, chociaż, i to muszę przyznać - zabawka zmusiła go do myślenia, musiał się sporo nagłowić jak wyciągnąć ser, aż w końcu pomógł sobie łapą :P



Zabawka według tabelki za "nieprzewidywane odbijanie" dostała dwa punkty w skali pięciu - na twardej powierzchni (podłoga, chodnik) bardzo dobrze się odbija, a nieregularny kształt sprawia, że lata na wszystkie strony, co jeszcze bardziej interesuje (przynajmniej mojego) psa.
Na trawie jednak jest już ciężko sensownie ją odbić.

Zabawkę testowaliśmy głównie podczas wycieczek do lasu, gdzie na ziemi leżał już dywan z suchych liści, spośród których była doskonale widoczna dzięki swojemu nasyconemu, zielonemu kolorowi, ale na zielonym podłożu może być ciężko ją odnaleźć.

Na kąpiele w "naszym" zalewie o tej porze roku jest już za zimno (i za brudno), więc fasolka przeszła domowy test pływacki w misce z wodą - nie wiem, czy widać to na zdjęciu - nie jest całkiem zanurzona, unosi się pod powierzchnią, więc można ją zabrać na przykład na wakacyjny wypad nad jezioro.
Podejrzewam, że inne zabawki z tej serii również pływają ;)


 A jak z brudzeniem?

Ze względu na gładką powierzchnię zabawka nie brudzi się nadmiernie.
Żeby jakoś mocno ślizgała się od psiej śliny w ręce też nie zauważyłam - w porównaniu do zabawek o chropowatej czy materiałowej powierzchni.
Brud schodzi łatwo... jeśli tylko odpowiednio szybko umyjemy zabawkę.
Po ostatniej wycieczce do lasu, dosyć już brudną fasolkę wrzuciłam od razu do psiej szuflady.
Wczoraj, wyciągając ją do zdjęć musiałam porządnie umyć wodą, bo brud sam z siebie odpaść nie chciał, trzymał się mocno gładkiej powierzchni zabawki i szczoteczka musiała wkroczyć do akcji.
Oczywiście logo Zee.Dog'a brudzi się najbardziej i najtrudniej jest je dokładnie wyczyścić.


Jak dotąd, przeważają plusy, jednak jak dla mnie zabawka ma jeden spory minus - nie można zostawić jej sam na sam z psem.
Pan Spaniel należy do zacnego grona "pobiegnę, zatrzymam się w połowie i będę memłał, memłał i memłał aż coś się stanie", dlatego staram się wybierać mocniejsze zabawki, które po spotkaniu z psimi zębami nie ulegną po dwóch minutach.
Niestety tutaj się rozczarowałam, bo producent przyznał fasolce trzy na pięć punktów w skali twardości (to więcej niż połowa!), a wystarczy jedno złapanie zębami i guma ustępuje pozostawiając po sobie małe dziurki (szparki? przecięcia? nawet nie wiem, jak to nazwać...) i materiał już się rozszczepia.





Również istotną kwestią jest cena - ta waha się od niecałych 31zł za gruszkę czy kiwi do prawie 40zł za bakłażana, paprykę czy kalafiora (ten jest fajny i świeci w ciemności!)
Ja fasolkę kupiłam za 33,80zł, a wszystkie zabawki dostępne są tutaj.

Podsumowując - jest to interesująca zabawka o ładnym, niecodziennym kształcie, do wspólnej lub pod okiem właściciela zabawy.
Samodzielne wyciągnięcie przysmaków z pewnością zmusi do myślenia, a dosyć małe otwory skutecznie to utrudnią.
Cena jest adekwatna do jakości, choć trzeba uważać przy psach z mocniejszym zgryzem i nie zostawiać ich sam na sam z zabawką.

Już za 11 dni Dzień Darmowej Dostawy, Toys4Dogs bierze w nim udział...
Może też skusicie się na zabawkę z tej serii? :P


Marzyło mi się takie zdjęcie! :D


Pozdrawiamy - A&A!

7 komentarzy:

  1. O jejku, troszkę droga.
    Swoją drogą, rzadko spotykane są recenzje, w których jest napisane dosłownie wszystko.Wielki plus, gratulacje!!
    My skusiimy się na frisbee, smakołyki i nerkę od NaszeZoo.pl 1 grudnia

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy zabawkę z tej serii na liście "do kupienia" ale nie jest to jeszcze produkt pierwszej potrzeby więc na święta raczej u nas nie zagości, choć kto wie... Ogólnie przeglądając sklepy, które biorą udział w DDD to kamień spadł mi z serca, że toys4dogs się przyłączyło bo chyba nie mielibyśmy aż tylu prezentów - cóż mówić, największy wybór, najniższe ceny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. wlasnie ze wzgledu na te zabawki czekam na dzien darmowej dostawy :D od dawna sie juz do nich przymierzam, hehe

    OdpowiedzUsuń
  4. Macałam tę fasolkę! Bardzo mi się spodobała, a moje pierwsze wrażenie po zobaczeniu jej w sieci było takie samo, jak Twoje. Nie sądziłam, że ten materiał jest taki fajny :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przydatna recenzje, mnie też na zdjęciach ten materiał wydawał się taki plastikowy ;) Teraz mam zagwozdkę, bo bardzo spodobała mi się grucha... Trzeba będzie pomyśleć na wiosnę o takim owocku :D

    OdpowiedzUsuń
  6. My mamy jabłko z tej serii, myślałam też nad fasolką, ale stwierdziłam, że będzie za trudna (i słusznie :D). Jak na razie nie zauważyłam na niej żadnych dziurek, a daję ją dziewczynom również do dłuższego memłania- jabłko comfy nie wytrzymało tego :P, mam nadzieję, że to jak najdłużej nie nastąpi, bo je uwielbiają nawet bez jedzonka :D.

    OdpowiedzUsuń
  7. Suuuper! Chyba muszę się w taką zaopatrzyć :). Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://niezwyklybeagle.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń